gotowe na (prawie) wszystko gotowe na (prawie) wszystko
Odtwarzanie przeszłości to skomplikowana sprawa… Większość wspomnień to pamiątki szczęśliwszych czasów…Na tej stronce bawimy się wspomnieniami, przyłączcie się do nas. Zapraszamy! Odtwarzanie przeszłości to skomplikowana sprawa… Większość wspomnień to pamiątki szczęśliwszych czasów…Na tej stronce bawimy się wspomnieniami, przyłączcie się do nas. Zapraszamy!

Kalendarz

grudzień 2017
P W Ś C P S N
« lutego    
 123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031

Kategorie:

Archiwum:



ps.

14/02/2010
Opublikowane jako: Ogólna — Iz @ 16:00

Właśnie O(b)LEWAM.
Z laptopem na kolanach. Z kieliszkiem czerwonego wina w ręku.
A co!


na dziś !

Opublikowane jako: Ogólna — An @ 12:03

Jak jest Sylwester to trzeba iść na imprezę, pić i tańczyć do rana, a najlepiej iść trzeba na bal w balowej sukni. Trzeba koniecznie zaliczyć: fryzjera, kosmetyczkę, Spa i t p. Jak jest tłusty czwartek należy zjeść co najmniej pięć pączków, jak są Walentynki, trzeba iść na romantyczną randkę i akurat wtedy należy mówić, że się kocha i patrzeć w oczy ….. A jak nie ma w Twoim przypadku kto tego robić, to koniecznie trzeba się pocieszyć jakoś.

BZDURA!!!

Słuchacie idiotyzmów, które wam wmawiają w mediach. Czy ktoś w ogóle pamięta o co chodzi z tym tłustym czwartkiem? Nie, ale trzeba nakupić pączków. A święta - toż to sprawa z religią związana! A nam już wmówili, że święta to zakupy.

Należy sobie uświadomić, że nic nie musimy. Sylwestra można spędzić w łóżku, w tłusty czwartek zjeść serniczek, olać Walentynki I NIC SIĘ NIE STANIE.


Taki mam problem

28/01/2010
Opublikowane jako: Ogólna — An @ 12:21

Oglądałam niedawno film: facet zaprasza do domu kobietę, w domu bajzel, że aż strach, on mówi :”Mam problemy z utrzymaniem porządku, np. myję naczynia, a one dalej są brudne itp…”

Uśmiałam się, bo to tak jak ja, choć się staram, przed chwilą posprzątałam w kuchni, ale jestem pewna, że za chwilę jak tam pójdę robić sobie herbatę to się okaże, że wcale nie jest czysto. Szaliki i czapki, które układam na szafce pod lustrem nigdy nie są ułożone, buty w przedpokoju same się chyba przemieszczają, a torby, torebki itp same wychodzą z szafy, w lodówce zaś choć staram się ją opróżniać z niedojedzonych resztek jest pełno jakiś garnków i słoików z podejrzaną zawartością, aż czasami boję się do nich zaglądać! Tak już mam , od lat, może powinnam się na jakiś kurs zapisać? Zamiast wymyślac jakieś idiotyczne ambitne zajęcia pójdę na kurs porządnego prowadzenia domu!


Tajemnice dzieciństwa

26/01/2010
Opublikowane jako: Ogólna — An @ 12:05

Ogladałam fajny polski film “Weiser”. O tajemnicach dzieciństwa, o tym najbardziej magicznym okresie życia. Kiedy wszystko jest możliwe, rzeczy, ludzie, wydarzenia mają specjalny wymiar. Problemy i zmartwienia choć inne niż dziś przytłaczają nas swoim ogromem. Każde wyjście z domu może być niesamowitą przygodą, a zwykłe zdarzenie początkiem czegoś.

Ale, ale…czy teraz, dzisiaj dzieci mają takie dzieciństwo? Pilnowane na każdym kroku, zawalone dodatkowymi zajęciami, otoczone komputerem, internetem, telewizją, mają czas na poznawanie prawdziwego świata i życia? Gdy moja jedynastoletnia córka sama idzie na basen, gdzie przecież są ratownicy, myślę sobie, że gdyby coś się stało, zapewne jako wyrodna matka zostałabym potępiona przez opinię publiczną, że sama szła, sama była i gdzie byli rodzice itp.

Gdzie jest granica?

Od najmłodszych lat bawiłam się sama przed blokiem, w wieku mojej córki znikałam na całe dnie i przychodziłam po zmroku. Robiliśmy różne rzeczy, czasami takie, że aż strach….Ale nigdy się nie nudziliśmy, cały malutki świat należał do nas.

Sama nie wiem jak postępować, z jednej strony opowiadam dzieciom co ja to w dzieciństwie nie robiłam, a z drugiej boję się jak znikną z oczu.

W każdym razie wszystkim rozhisteryzowanym dorosłym polecam ten film, przypomnijcie sobie jak to kiedyś było…..


Relaks w pełni !

18/01/2010
Opublikowane jako: Ogólna — An @ 22:46

Ja relaksy miałam, a co, srebrne, mój ojciec nawet miał do niedawna. Za to pamiętam takie zdarzenie, że marzyłam o kurtce ortalionowe, granatowej, obszywanej żółtym, sztucznym futerkiem. Gdy mojemu tacie udało się taką kurtkę w końcu dorwać, bo akurat rzucili, to było to wtedy kiedy ja już kurtkę na zimę miałam, a nie miał mój brat. Co ja wtedy przeżyłam, beczałam chyba półgodziny, a bratu powiedziałam, że będzie wyglądał jak baba. No ale jakoś się tym nie przejął i bezczelnie w tej kurtce ku mojej rozpaczy chodził. Ciekawe czy pamiętacie te kurtki?
A jeśli chodzi o ferie to tak, fajnie jest, choć obiecałam sobie, że przez ten mój nadzwyczajny czas wolny popracuję nad lepszą przyszłością, stwierdziłam, że mi się też ferie należą! I się nie przemęczam.Tylko sportów zimowych za bardzo nie mogę uprawiać, a szkoda, bo lubię. Choć..na sankach dziś trochę jeździłam!

I prośba do Ka, jak będziesz w okolicy, zjaw się u mnie z następną partią książek, bo już wszystko przeczytałam. A Ty mi dobrze te lektury dobierasz!


Następne »