gotowe na (prawie) wszystko gotowe na (prawie) wszystko
Odtwarzanie przeszłości to skomplikowana sprawa… Większość wspomnień to pamiątki szczęśliwszych czasów…Na tej stronce bawimy się wspomnieniami, przyłączcie się do nas. Zapraszamy! Odtwarzanie przeszłości to skomplikowana sprawa… Większość wspomnień to pamiątki szczęśliwszych czasów…Na tej stronce bawimy się wspomnieniami, przyłączcie się do nas. Zapraszamy!

Kalendarz

grudzień 2017
P W Ś C P S N
« lutego    
 123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031

Kategorie:

Archiwum:



ps. tajemnice dzieciństwa

26/01/2010
Opublikowane jako: Dzisiaj — Iz @ 19:42

An, prawdę mówisz.
W wieku siedmiu lat wędrowałam sama do szkoły 1,5 km. Pieszo.
A mojego syna przestałam odbierać ze świetlicy oddalonej o 400 metrów od domu,  gdy skończył osiem i pół.
pod-parasolem-nieba-duze.jpg
Czy to nasi rodzice byli bardziej beztroscy? Nierozważni?
Nie było komórek. Smyczy bez której teraz obyć się nie idzie.
Kiedyś człowiek po prostu  miał wrócić o określonej godzinie. I już. Się po śmietnikach chodziło, przeskakiwało z drzewa na drzewo.  Do lasu chodziło samo…
A dziś sama wydzwaniam do młodego  co chwilę, i meldować się każę … bo…właśnie…
No co?
Lepiej dmuchać na zimne?
Świat się zmienił?
My?

My latałyśmy.


Widzę ciemność!

08/01/2010
Opublikowane jako: Dzisiaj — Iz @ 20:24

Znamy doskonale ten tekst.
Seksmisja (właśnie leci w tv i tak mi się jakoś przypomniało)
Każda z nas pamięta pewnie te zakręcane w ślimaka kolejki przed naszym kochanym Smrekiem (dla niewtajemniczonych  - było to całkiem nowoczesne jak na owe czasy kino - dziś przerobione /o zgrozo!/  na Biedronkę) by pójść na film o tak intrygującym tytule  z rewelacyjnym Jerzym Stuhrem w roli głównej.
A ile się człowiek musiał nakombinować i napocić, by najpierw kupić bilet na seans, (rząd i miejsce roli nie grało ) a później, by  przypadkiem pani sprawdzająca bilety nie zechciała sprawdzić legitymacji i odprawić z kwitkiem.
Genialna komedia, która nigdy się nie nudzi.
Z przyjemnością obejrzę ją kolejny raz.


Brawo!

07/01/2010
Opublikowane jako: Dzisiaj — Iz @ 11:51

I to po dwukroć:-).

Oczywiście udzieliłaś prawidłowych odpowiedzi na zadane przeze mnie pytania.
Masz rację. Jedną okazją do zrzucenia mundurków były urodziny kogoś z klasy. 18-ste urodziny.
To były bardzo miłe chwile. Brak mundurków wszystkicm w szkole syngalizował, że świętujemy krok w dorosłość jednego z naszych kolegów.
Mogliśmy się wygłupiać, śpiewać na korytarzach. I nawet uwagi nam nikt specjalnie nie zwracał.

Blog  Twój, An, prezentuje się super!
Oczywiście wrzucę go (po powrocie do domu) do moich ulubionych i obserwowanych. Będę czytać i komentować.
Jeśli będę w ogóle wiedziała o co chodzi. Ale i w pracy dodam go do ulubionych. Niech inni, (ci, którzy czasem grzebią w moim komputerze) też z niego skorzystają:-).
No,  a teraz zazdroszcząc Ci okropnie tego, że możesz delektować się wolnością w zaciszu domowego ciepła… zmykam do roboty…. bo jak szef wpadnie i zobaczy…
Żółą kartkę mi pokaże. Jak nic!.


Osiemnastka!

Opublikowane jako: Dzisiaj — An @ 10:42

To była osiemnastka, w szkole. Iz chyba nasza, bo robiłyśmy ją razem. Trzeba było napiec mnóstwo ciastek i na każdej lekcji częstować nauczycieli. Ale opłacało się, bo nie pytali nas wtedy w ogóle. To był jedna z najmilszych tradycji w naszej konserwatywnej wtedy szkole. A …można się było też ładnie ubrać. W tle wiadomo - nasza “wspaniała wychowawczyni”.

Herbatkę zaraz sobię robię, bo moje drogie koleżanki, siedzę sobie w domku, tak, tak, jestem na dłuższym zwolnieniu. Dzieci odesłałam do instytucji państwowych, które to za moje podatki i dodatkowe opłaty, zajmą się nimi przez część dnia. Tymczasem ja pracuję, obecnie nad

www.problemycelne.pl -sorry ale dodam do linków.

Zapraszam do lektury, krytyki, komentarzy ( Iz może coś podpowiesz)  i do polecenia innym.


P.S.

02/01/2010
Opublikowane jako: Dzisiaj — An @ 23:40

Gdzieś mi komentarz wcięło, a chciałam napisać Iz, że umiesz pisać świetnie. Codziennie czytam twój blog. Ja i nie tylko jestem pełna podziwu dla Ciebie. Tylko Ka trzeba jakoś wciągnąć i zachęcić do pisania. A rzeczywiście zawsze to potrafiła i powinna się troszeczkę wykazać!


Następne »