gotowe na (prawie) wszystko gotowe na (prawie) wszystko
Odtwarzanie przeszłości to skomplikowana sprawa… Większość wspomnień to pamiątki szczęśliwszych czasów…Na tej stronce bawimy się wspomnieniami, przyłączcie się do nas. Zapraszamy! Odtwarzanie przeszłości to skomplikowana sprawa… Większość wspomnień to pamiątki szczęśliwszych czasów…Na tej stronce bawimy się wspomnieniami, przyłączcie się do nas. Zapraszamy!

Kalendarz

grudzień 2017
P W Ś C P S N
« lutego    
 123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031

Kategorie:

Archiwum:



Na rozgrzanie.

06/01/2010
Opublikowane jako: Małe tęsknoty — Iz @ 21:55

Nie nie będzie o alkoholu.
Już dość. Się nam tu jakoś poważnie zrobiło. I smutno.
My mamy przynajmniej wspomnienia super nawet z przepicia. NO cóż taka pora roku.
Długie zimowe wieczory wciąż trwają. Ciemno i czasem może i chłodno. Głodno i źle - żadnej z nas na szczęście nie jest.
Mamy w domkach ciepło i przytulnie.
Możemy popijać herbatkę siedząc w fotelu, tak jak dawniej. Było tu już o niej (dwa lata temu - sprawdzałam)
W szklankach.
Z piórek. Najczęściej gorzka. Popijałyśmy ją nie tylko u siebie. Ale lubiłyśmy też w szkole.
skanuj0006.jpgZobaczcie same:-).

 

Ja właśnie sobie zrobiłam herbatkę i wspominam czasy, gdy popijałyśmy ją razem.

PS. Jaka to imprezka była? Która pamięta?
No i spójrzcie na drugi plan. Tyle razy oglądałam to zdjęcie i dopiero dziś zauważyłam…. he he he


Mój sylwester

03/01/2010
Opublikowane jako: Małe tęsknoty — Iz @ 14:22

ten najfajniejszy wciąż chyba jeszcze przede mną.
Owszem było kilka takich, których nie zapomnę… ale nie było tak super super super. Tak jak u Ciebie An. W chatce pośród zaśnieżonych drzew,  w dużym gronie dobrych znajomych i przyjaciół. W górach. Bliżej gwiazd.
Fajny byłby na przykład   taki noworoczny spacer po  naszej polskiej nadmorskiej plaży…
Ogromniaste bałwany na morzu…. wesołe figurki z czapeczkami i marchewkowymi nosami ulepione przez dzieci na brzegu… Pisk mew… szum fal… (nawet mogłoby zdmuchnąć mnie na wydmy)
Oj to żem się rozmarzyła…
Ale…
nigdy nie byłam  nad morzem… zimą…

pict0011.JPG


Magiczna Polana Golca

01/03/2009
Opublikowane jako: Małe tęsknoty — Iz @ 08:02

Jak przez mgłę,  An….

jak przez mgłę to, że jeździłaś na nartach (hihihi).
Niestety to nie był mój piesek - jam mojego przyniosła do domu po tej pięknej zimie:-).
Piesek miał na imię Diana i był pięknym owczarkiem niemieckim (jak się okazało ów młodzieniec pożyczył od sąsiada - pewnie już wtedy mówiłam na okrągło, że straszną mam ochotę…na posiadanie psa)
Wydaje mi sie,  ze same dotarłyśmy na Polanę Golca… młodzieniec nadciągnął ciut później z innej strony. Powiedzmy niespodziewanie, bo ani on, ani ja nie mieliśmy na tyle śmiałości, by oficjalnie się umówić. Oczywiście na tyle sprytna byłam, by między wierszami w czasie naszych krótkich szkolnych pogawędek, nie zapomnieć wspomnieć mu,  jak zamierzam spędzić   popołudnie…. A że chłopak był bystry….
Jak przez mgłę widzę Cię zjeżdżającą na nartach… narty miałaś pomarańczowego czy żołtego koloru?
Jak z oddali słyszę  komentarze, że musimy się przesunąć, bo zaraz nas staranujesz:-)
Pamiętam za to powrotną  wędrówkę po stoku (C)Holernego, i to, że nikomu nie przeszkadzał śnieg po kolana (no, ja z uwagi na moje gabaryty jakby mniej  zapadałam się).
I pamiętam, że mogłam poprowadzić Dianę na smyczy…
I że bardzo miło było.

Nie umiem nie uśmiechać się do tych wspomnień…


Łyżwy

10/01/2009
Opublikowane jako: Dzisiaj, Małe tęsknoty — Iz @ 11:39

Światła. Muzyka.
Lodowisko. Piękne. Zadbane. Wypielęgnowane.
Miły męski głos ?dla sympatycznej panny Krysi z osiedla?.?
Na środku jakaś para kręcąca piruety i tulupy skacząca.
Reszta przy bandach ? łatwiej się zatrzymać.
Tam i ja.
Dziewczyny!
Gdzie ta wczorajsza Iz szalejąca z Wami na naturalnym lodowisku przy szkole?
Gdzie ta wczorajsza Iz Przeskakująca w ślizgu wystający spod lodu beton?
Gdzie ta wczorajsza Iz śmigająca przekładanki w przód i w tył nie wiedząc o tym, że jest coś takiego jak błędnik?
Gdzie ta wczorajsza Iz ścigająca się z hokeistami jak równy z równym?
Gdzie ta wczorajsza Iz zjeżdżająca na łyżwach z tej góry za Waszą szkołą bez obawy, że pozbędzie się jedynek (a kto wiedział wtedy o implantach?)
Gdzie ta wczorajsza Iż?
Łyżwy zostały.
W piwnicy.
Zdezelowane. Poszyte.
Trochę zardzewiałe.
I nawet dzisiaj - o jeden numer za duże?


Grudzień cd2.

14/12/2008
Opublikowane jako: Małe tęsknoty — Iz @ 13:40

Dzięki Dziewczyny, żeście napisały. Ja tu nawet ostatnio nie zaglądałam…
Musiałyście sporo nagrzeszyć koleżanki, bowiem ja nie przypominam sobie, bym latała na roraty o świcie.
Przypominam sobie grudniowe wieczorne wędrówki(a raczej ślizgawki) do koscioła z lampionem zrobionym przez tatę… ech - i co z tego, że wszyscy mieli nowoczesne - z bateryjkami i zaróweczkami, a ja z siostrą na tradycyjną świeczkę… było bosko - pachniało, śniegiem, świętami, radością - no i tata żył….
Przypominam sobie białe chodniki i zasypane śniegiem małe choineczki wzdłuż drogi od liceum do kina. Przeskakiwaliśmy je w drodze powrotnej niczym płotki na olimpijskich zawodach…
Przypominam sobie, że Mikołaj przyjeżdżał saniami 6 grudnia… a nie wozem drabiniastym jak teraz:-(((…. i płatki śniegu, które topiły się na języku….

A pamiętacie  nasz pierwszy wspólny spacer w śniegu po stoku Cholernego? Jaki tekst wtedy wydeptywałyśmy brnąc w sniegu po uda?

Też tesknię za prawdziwą białą zimą….
Tęsknię za Wami….


Następne »