gotowe na (prawie) wszystko gotowe na (prawie) wszystko
Odtwarzanie przeszłości to skomplikowana sprawa… Większość wspomnień to pamiątki szczęśliwszych czasów…Na tej stronce bawimy się wspomnieniami, przyłączcie się do nas. Zapraszamy! Odtwarzanie przeszłości to skomplikowana sprawa… Większość wspomnień to pamiątki szczęśliwszych czasów…Na tej stronce bawimy się wspomnieniami, przyłączcie się do nas. Zapraszamy!

Kalendarz

luty 2008
P W Ś C P S N
    marca »
 123
45678910
11121314151617
18192021222324
2526272829  

Kategorie:

Archiwum:



W Warszawie

29/02/2008
Opublikowane jako: CzteryMy, Pełną piersią! — An @ 23:25

W owych czasach lat 80-tych wybrałam się do Warszawy, na zimowisko, na całe dwa tygodnie. Średnio na jeża mi się chciało tam jechać, ale mi to mama załatwiła i podobno każdy by chciał i powinnam być przeszczęśliwa. No …. pojechałam.

Zapamiętałam wielką, ponurą szkołę (gdzieś na Woli), jedna dziewczyna na naszej sali tak strasznie chrapała, że każda noc była dla mnie męczarnią. Raz nawet przeniosłam się nad- ranem do innej sali. Stolica o tej porze roku była bura, szara, paskudna. Wszędzie daleko, zabytki, które nam kazali oglądać jakoś mało przekonujące. Nawet w łazienkach mi się nie podobało. Pamiętam zimno, stanie na różnych przystankach i jakieś zakupy, które robiłam na siłę.
Niedaleko tej szkoły, w której mieszkaliśmy była kawiarnia. Nie piło się wtedy jeszcze alkoholu, nie paliło, więc wpiepszało się różne deserki: bite śmietany, lody, galaretki, kremy itp. W tej kawiarni był nawet niezły wybór więc w ramach rozrywki, których wiele nie było, chodziliśmy tam często. Nie wiem czy to było za pierwszym czy drugim razem, pooglądałam witrynkę, wybrałam, usiadłam przy stoliku. Podeszła naburmuszona pani kelnerka - Co podać?! Dziewczyny podały, przyszła pora na mnie - Galkorso proszę - pani kelnerka zrobiła się jeszcze bardziej nabyrmuszona - No co podać??!! - GALKORSO !- wpatrywała się we mnie przez dłuższą chwilę, ja nie miałam pojęcia, czy ma wadę słuchu, czy ja może mam coś dziwnego na twarzy albo włosach, albo może skojarzyła, że jestem jej córką, którą kiedyś oddała do adopcji, no bo przecież na proste pytanie dałam prostą odpowiedź, po niepokojąco długiej chwili na jej twarzy zagościł wyraz ogromnej pogardy i obrzydzenia i wycedziła - CHYBA GALARETKĘ CORSO …. - w sumie całkiem bystra się okazała.
Takie mam wspomnienie ze stolicy.


p.s.

Opublikowane jako: Małe tęsknoty — Ka @ 23:00

Słuchałam tego pewnie razem z Tobą, bo mówiłaś mi, że ktoś powiedział, że to jest nasz hymn. I dzisiaj, jak usiłuję naprawdę cos zrozumiec, dlaczego tak a nie inaczej, to sobie przypominam, że tak nas wychowano.


Dygresja

28/02/2008
Opublikowane jako: CzteryMy, Małe tęsknoty — An @ 21:41

Dziękuję mamie i tacie za opiekę
za ciepło rodzinne i kłótnie przy kolacji
dziękuję szkole za pierwsze kontakty
za dzikie wakacje i nerwy w ubikacji

Ojczyzną kochać trzeba i szanować
nie deptać flagi i nie pluć na godło
należy też w coś wierzyć i ufać…

śpiewał Muniek Staszczyk, ja tego słuchałam torchę później niż czasy o których tu piszemy.
Taak, mieliśmy dobrze, bo nie chodziliśmy głodni, mieliśmy buty, mieliśmy oddzielne łóżka. Tak uważali nasi rodzice, pokolenie naznaczone wojną. Nikt nie mówił wtedy o tym, że dzieci nie wolno bić, poniżać, upijać się przy nich…
Bo przecież nie byliśmy głodni i w domu mieliśmy telewizor.
Wielu z nas nosi w sobie jakąś traumę z dzieciństwa. Wielu z nas przeżyło je zbyt poważnie. Wielu z nas nie chciałoby być więcej dzieckiem.
W nas to też zostało. Wiem to , mówię do dzieci - Macie wszystko co chcecie, a jesteście ciągle niezadowoleni. Z tym, że zapominam, że oni nie znają innego życia. Mamy dla nich tak mało czasu, tacy jesteśmy dla nich nieuważni, a przecież mają w domu komputer, rower, najlepsze rolki, więc czego od nas jeszcze chcą…….

img_0048.jpg


Coś Dobrego

Opublikowane jako: CzteryMy, Varia — Iz @ 20:41

Słodki dodatek do herbatki.
Kupiony.
Zrobiony.
Upieczony.
Wyczarowany z (prawie) niczego.
Nieważne.
Pyszny!


Przepisik:

cztery żółtka, osiem (możliwa większa ilość – zawsze mnożona przez cztery) kopiastych łyżeczek cukru, cztery szklanki, cztery łyżeczki , doborowe towarzystwo (słownie osób cztery), chęci do gadania w dowolnej ilości. Podzielić składniki równo między wszystkich. Ucierać do wyczerpania tematów.
*(w wersji dozwolonej od lat (prawie) 18-stu przepis udoskonalany o różne ilości C2H5OH).


Opublikowane jako: Podaj dalej;-) — Iz @ 11:23

381.jpg

Jeżeli sądzisz, że obrazek może wywołać uśmiech na czyjejś twarzy…
Prześlij go dalej.
Radość się mnoży, gdy się ją dzieli.

;-)


Następne »