gotowe na (prawie) wszystko gotowe na (prawie) wszystko
Odtwarzanie przeszłości to skomplikowana sprawa… Większość wspomnień to pamiątki szczęśliwszych czasów…Na tej stronce bawimy się wspomnieniami, przyłączcie się do nas. Zapraszamy! Odtwarzanie przeszłości to skomplikowana sprawa… Większość wspomnień to pamiątki szczęśliwszych czasów…Na tej stronce bawimy się wspomnieniami, przyłączcie się do nas. Zapraszamy!

Kalendarz

kwiecień 2008
P W Ś C P S N
« marca   maja »
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
282930  

Kategorie:

Archiwum:



Studniówka cd.

29/04/2008
Opublikowane jako: Za murami LO — Iw @ 15:24

Sorki Dziewczyny, ale jakoś ostatnio mi się pisanie zupełnie nie klei, natchnienie nie przychodzi, pamięć szwankuje.

Studniówkę pamiętam, tak, ze zdjęć. O kreacji mogłabym więcej napisać. Co prawda wiem z kim byłam, mało piłam, trochę tańczyłam. Szatnię pamiętam też, przy obrażonym Wi siedziała Iz, głowa spuszczona i chmurne czoło. Reszta czarna dziura. A z wychowawczynią i listą osób towarzyszących to było tak: na głos - wyssany z palca - Józef Pająk z Wieprzca, a po cichu - a co cię to obchodzi. Prawdopodobnie już wtedy wiedziałam z kim pójdę (to chyba też była nasza zmowa, dobre serce miałam i An przysługę chciałam zrobić, ale jak widać na niewiele się zdało).


Fryzura

26/04/2008
Opublikowane jako: Dzisiaj — Iz @ 07:13

Kilka dni temu odwiedziłam moją fryzjerkę. Wyżyła się totalnie na mojej głowie (jakby było na czym). Fryzura iście poligonowa. Kolor jakiś mało promienisty, by nie rzec - wyblakły. Ale jakoś się przyzwyczaiłam. Już nie robię wielkich mokrych oczu widząc swe odbicie w lustrze. Kolega mój opowiadając (po spotkaniu ze mną ) wrażenia swojej żonie dodał; “I wyobraź sobie że ona  JESZCZE ZA TO PłACI!”. Nic dodać, nic ujać.
A, długi weekend za pasem. I Komunia Ol. Włosy mają 7 dni na podrośnięcie (szczególnie grzywka, która została skrócona na (o zgrozo!) 1 cm.) Mam cichą nadzieję, że moja siostrzeniczka zechce zrobić sobie choć jedno zdjęcie z ciotką idyjotką. Do albumu ciotki oczywiście.
Plus takiego ścięcia?… następna wizyta za 4 miesiące.
A Wy? Miewacie czasem traumatyczne przeżycia po powrotach z gabinetów mistrza grzebienia?


Studniówka cd2

23/04/2008
Opublikowane jako: Za murami LO — Ka @ 18:46

Nie, nic mnie z kolegą nie łączyło. Też jakoś niewiele mam do wspominania. Raczej te przygotowania w szkole. Trzeba było podać na lekcji wychowawczej imię i nazwisko osoby towarzyszącej, Iw przebiła wszystkich (czekam na wpis!!!), a pod moim adresem Szo wygłosiła komentarz: To kto kogo zaprosił? Ja Ka czy Ka Ja? Jak sympatycznie, jak zawsze zresztą. A w trakcie studniówki Szo była obtańcowywana przez naszego kolegę, którego później niespodziewanie na maturze oblała. A robiła wrażenie zadowolonej z tańca… 

Chłopaka Iz to akurat pamiętam z tego siedzenia w szatni (zdaje się że przy samym wejsciu, po lewej stronie siedział) większość towarzystwa zresztą się tam w celach spożycia alkoholu (chyba miodu pitnego) przeniosła.

I jeszcze pamiętam, że Iw mówiła, że jej mama mówiła, żebyśmy łokci na stole nie trzymały, bo nieładnie. I chyba na początku starałyśmy się nawet te wszystkie formy zachować…


Opublikowane jako: Podaj dalej;-) — Iz @ 07:03

36.jpg

Jeżeli sądzisz, że obrazek może wywołać uśmiech na czyjejś twarzy…
Prześlij go dalej.
Radość się mnoży, gdy się ją dzieli.

;-)


Studniówka cd.

Opublikowane jako: Za murami LO — Iz @ 06:55

Tak właśnie to bywa, z tymi balami… Zdecydowanie są przereklamowane… Czeka człek  na takowy z biciem serca, wyobraża sobie nie wiadomo co (albo wiadomo co), przygotowuje się od tygodni… wydaje pieniadze na kreacje, fryzjera, manikiurzystkę, pedikiurzystkę, ginekologa (eee… chyba się trochę rozpędziłam;-))  itepe… i … rozczarowuje się totalnie (no, jeśli ma szczęście, to TYLKO się rozczarowuje),   bo spontanicznie zorganizowana w  sobotę kameralna imprezka u znajomych okazała się być  o niebo lepsza…
Ze studniówki pamiętam równie tyle co An. Czyli prawie nic. A szczególnie zaś pamiętam  szatnię, w której przesiedziałam, bo mój chłopak się obraził (minus posiadania chłopaka w wieku 18-lat), że poszłam zatańczyć z kolegą z klasy (nie rozumiałam, bo znał kolegę przecież dobrze) a jego zostawiłam go na pastwę towarzystwa przy stole… w późniejszych czasach chłopak okazał się bywać  duszą towarzystwa…ale zanim ta dusza z niego wylazła…  aklimatyzowała się  niestety dłuuugo…
Nie pamietam nawet dziewczyny z kim Wy byłyście na studniówkowym  balu… Za to BARANA, tego z pocałunkiem An, ulewą, błyskawicami, grzmotami i ciemnościami (awaria prądu w całej okolicy) - doskonale…
Ech…


Następne »