gotowe na (prawie) wszystko gotowe na (prawie) wszystko
Odtwarzanie przeszłości to skomplikowana sprawa… Większość wspomnień to pamiątki szczęśliwszych czasów…Na tej stronce bawimy się wspomnieniami, przyłączcie się do nas. Zapraszamy! Odtwarzanie przeszłości to skomplikowana sprawa… Większość wspomnień to pamiątki szczęśliwszych czasów…Na tej stronce bawimy się wspomnieniami, przyłączcie się do nas. Zapraszamy!

Kalendarz

wrzesień 2008
P W Ś C P S N
« sierpnia   października »
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
2930  

Kategorie:

Archiwum:



Iw do Iz

29/09/2008
Opublikowane jako: CzteryMy, Dzisiaj — Iz @ 05:12

W odpowiedzi na moje maile pt.: “Wspomnijmy to raz jeszcze”

 “Cudowne wspomnienia!!! Niech nam wszyscy zazdroszczą takich spotkań, takiej przyjaźni!!! Całuski”


nasz weekend

26/09/2008
Opublikowane jako: Dzisiaj — An @ 20:56

…. to był wspaniały weekend. Dlaczego nie możemy tak częściej? Ale wszystko przed nami, dzieci nam podrosną, będziemy coraz więcej zarabiały, bo kto by nie docenił takich jak My. Piękne, inteligentne, niebanalne.

Każda z nas ma inne życie, bardzo nam się różnie poukładało. Szkoda, że nie jesteśmy bliżej siebie. A może tak jest ciekawiej? Może dlatego tak nas cieszą te spotkania? Może dlatego nie możemy się nagadać? Ja ostatnio chciałam, żeby te wredne wskazówki się na chwilę zatrzymały. Bo była pierwsza, a potem zaraz czwarta rano się zrobiła.

Perspektywa jednak jest wspaniała. Ponieważ jeszcze mnóstwo takich spotkań przed nami.

 

Ka przepraszam, że nawet łóżka nie pościeliłam.


Przegadać całą noc…

21/09/2008
Opublikowane jako: CzteryMy, Dzisiaj — Iz @ 18:38

… nie pamiętam kiedy zdarzyło się mi ostatni raz. Do wczoraj.
Nie pamiętam kiedy ostani raz byłam w teatrze. Do wczoraj.
Nie pamiętam dokładnie kiedy byłam  ostatni raz w Krakowie. Do wczoraj.
Nie pamiętam kiedy ostatni raz dzień kończył się o 5.30 dnia następnego. Do dzisiaj.

Uwielbiam te nasze zjazdy.:-)


Dawno jakoś nie pisałam

09/09/2008
Opublikowane jako: Dzisiaj — Ka @ 19:04

Gdzieś mi dwa tygodnie z życia uciekły znowu.

A chciałam napisać, że bardzo Ci, An, dziękuję za stare zdjęcia: tego jak wodę pijemy, w ogóle nie pamiętałam. Przegrałam je sobie na pulpit, żeby szybciej otworzyć od czasu do czasu. Mam wrażenie, że niedługo rozpłyną się we mgle lub deszczu. Takie nierealne, zza siódmej dali.

I jeszcze: nie musisz iść do psychiatry. Mnie zdarza się ze wzruszenia płakać na reklamach. Wolałabym na jakimś dziele sztuki.

I jeszcze: odebrałam w piątek bilety. Mamy miejsca 7-10, w sektorze B, rzędzie 4.

No to czekam na Was bardzo. Ka.


a teraz coś weselszego

05/09/2008
Opublikowane jako: Ogólna — An @ 21:57

bo zauważyłam, że strasznie tu smęcę.
Dzisiaj rano wychodzimy z domu. Jak zwykle w pośpiechu, jak zwykle jestem zła, bo musiałam Oli przypominać, że:
ma Larze dać jeść
ma zabrać plecak
ma się uczesać.
I: “wyłączcie w końcu ten telewizor”.
Mój mały Tomek pierwszy wyszedł przed dom. Stanął. Zapatrzył się w dal i mówi: ” O! Pchła”.
Zaintrygowana wybiegłam za nim i patrzę przed siebie uświadamiając sobie równocześnie, że pchły przecież nie latają. Poza tym są strasznie małe, wręcz mikroskopijne. To gdzie ta pchła. Powędrowałam więc za jego wzrokiem. Zatrzymałam się między jedną, a drugą górą, coś mi w mózgu zaskoczyło i mówię niepewnie: “Tomusiu? Może mgła?” A Tomek z lekkim uśmiechem:”A tak, tak mgła”.
No cóż. Mały jeszcze jest.


Następne »