gotowe na (prawie) wszystko gotowe na (prawie) wszystko
Odtwarzanie przeszłości to skomplikowana sprawa… Większość wspomnień to pamiątki szczęśliwszych czasów…Na tej stronce bawimy się wspomnieniami, przyłączcie się do nas. Zapraszamy! Odtwarzanie przeszłości to skomplikowana sprawa… Większość wspomnień to pamiątki szczęśliwszych czasów…Na tej stronce bawimy się wspomnieniami, przyłączcie się do nas. Zapraszamy!

Kalendarz

październik 2008
P W Ś C P S N
« września   listopada »
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728293031  

Kategorie:

Archiwum:



Wstyd się przyznać

26/10/2008
Opublikowane jako: Ogólna — Ka @ 16:11

ale od naszego ostatniego spotkania dopiero dziś sie loguję. I przeczytałam o niepościelonym łóżku. No dajże spokój. Jakie łóżko.

Nie odzywałam się, bo długo w głowie sobie układałam to nasze ostatnie spotkanie. I myślę, tak jak Ty, An dokładnie tak samiutko. Że choć różnie życie się nam poukładało, to najważniejsze, że możemy długo ze sobą rozmawiać. Zresztą zawsze chyba tak sobie mówiłyśmy. I oby zawsze tak było.

A atomsfera jesienna, słońce zachodzi na żółto, liście w parku szeleszczą, lubię jesień.

Lubię Was


Jak trwoga to….. może być wesoło:)

23/10/2008
Opublikowane jako: Dzisiaj — Iz @ 16:43

Oliwka, lat 10 (no 9 i pół) - trzecioklasistka  po I-szej Komunii Św.
Uświadomiła sobie niedawno, że zamiast “pełne są niebiosa” z dziecięcym zapałem w każdą niedzielną msze świętą powtarzała głośno: “PEŁZNIE SOBIE OSA”:-)

Kacper, lat 3. 
Z powagą i skupieniem wypowiada słowa modlitwy wieczornej “przyjdź kulestwo twoje” budząc powszechnie (starannie jednak powstrzymywany przez najbliższych) śmiech.

” No, co! A wy wiecie ILU DOROSŁYCH SIĘ O TO MODLI?!” - padł komentarz z ust mojej zaprzyjaźnionej katechetki.
Uwielbiam ją!


małe i duże…

Opublikowane jako: Ogólna, Varia — Iz @ 16:12

Uwielbiam zbierać czernice (tu, w G nikt nie zna tych owoców pod tą nazwą), maliny wrzucać do dzbanka  w czasie ciepłego wiosennego deszczu odziana w harcerską pałatkę…  uwielbiam stanąć na szczycie i chłonąć piękno jesiennych barw… czy też całą sobą poczuć ciszę, która dudni w uszach…
… nie mniej jednak…..
-mogłam  być przedwczoraj  na rewelacyjnym spektaklu : “klimakterium i już!” - Dziewczyny - jaka szkoda, że Was nie było… -mogę udawać siedząc na rynku w letnie noce, że właśnie jestem na wczasach w gwarnie obleganych nadmorskich kafejkach (na które to wczasy ze względów finansowych pojechać na przykład nie mogłam)…
-mogę stanąć na balkonie w letni wietrzny poranek, zamknąć oczy (choć widok z balkonu też całkiem niczego mam - jak stanąć w odpowiednim miejscu w pokoju to nawet sąsiednich bloków nie widać) i zobaczyć odbijające od brzegu morskie fale….
no i….
nie dowiem się z “pewnych” źródeł, że jestem w ciąży (ba, czasem nawet z dokładnym podaniem terminu porodu), bo akurat ktoś widział mnie rano w poczekalni u ginekologa…
.


Duże miasta

21/10/2008
Opublikowane jako: Ogólna — An @ 13:58

Nienawidzę dużych miast… potrącania na ulicy przez obcych ludzi, tego że płaczesz a nikt tego nie widzi. Smutku w oczach, panicznej paplaniny co gdzie w jakim sklepie za ile , co gdzie w jakim klubie kinie teatrze….

Staję na środku ruchliwego miasta i mam wrażenie że mnie nie ma, są domy, pomniki, zabytki, kina ,teatry, sklepy , kościoły, kolorowi ludzie, a mnie nie ma. Anonimowość, która wielu tak pasuje mnie przytłacza i smuci.

Czy to znaczy że jestem słaba, że  bym nie przeżyła, że bym się zgubiła, znikła.

Wolę tego nie sprawdzać.

 


20/10/2008
Opublikowane jako: Podaj dalej;-) — Iz @ 19:39

28.jpg

Jeżeli sądzisz, że obrazek może wywyołać usmiech na czyjejś twarzy…
Prześlij go dalej.
Radość się mnoży gdy się ją dzieli.
;-)


Następne »