gotowe na (prawie) wszystko gotowe na (prawie) wszystko
Odtwarzanie przeszłości to skomplikowana sprawa… Większość wspomnień to pamiątki szczęśliwszych czasów…Na tej stronce bawimy się wspomnieniami, przyłączcie się do nas. Zapraszamy! Odtwarzanie przeszłości to skomplikowana sprawa… Większość wspomnień to pamiątki szczęśliwszych czasów…Na tej stronce bawimy się wspomnieniami, przyłączcie się do nas. Zapraszamy!

Kalendarz

maj 2009
P W Ś C P S N
« kwietnia   czerwca »
 123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031

Kategorie:

Archiwum:



Nie ma to, jak udany tydzień:-(

31/05/2009
Opublikowane jako: Dzisiaj — Iz @ 08:16

Poniedziałek - pogołębie pobojowisko na balkonie + gratis w postaci jaja - rozdrażnienie
Wtorek - początek choroby Daw - zmartwienie
Środa - wezwanie na dywanik do szefa - zniesmaczenie
Czwartek - zwolnienia pracowników w firmie - zdenerwowanie
Piątek - wezwanie do ZUS (swoją drogą jestem pod wrażeniem jak pięknie potrafili pokojarzyć fakty) - wściekłość i rozpacz
Sobota - wyniki egzaminu po podstawówce +brak wody w kuchni - rozgoryczenie - siedzę i płaczę
Niedziela - szaro buro i ponuro  - totalny dół.

Po cholerę czytałam w poniedziałek ten horoskop!


Ratunku!

27/05/2009
Opublikowane jako: Dzisiaj — Iz @ 20:40

Zastanawiam się kiedy przyjdzie mi wyprowadzić się z mojego eM. Pod parapetem zewnętrznym ulokowała się rodzinka jerzyków, która z roku na rok poszerza swą przestrzeń życiową  - ciekawe kiedy parapet wypadnie…

A na balkonie? Spójrzcie…

piskle.jpg

Już mi sił brak. Wystarczyło 8 godzin w pracy. I oto efekt.
Jajeczka sie pozbyłam - niechcący(!) spadło z balkonu, ale z jego rodzicami nie idzie mi tak łatwo>

Daw chory wiec ma wgląd.
Łażą tam i spowrotem po balkonie i barierce, zaglądają do doniczek.
Moje skalniakowe rośliny całe podziobane. Po prostu rozpacz.

Humor poprawiła mi pani sprzątaczka z sąsiedniego bloku. Przechodząc obok niej następnego po mordzie poranka usłyszałam:”pier…lone gołębie!”. Odwróciłam się do niej i z uśmiechem powiedziałam “ZGADZAM SIĘ Z PANIĄ”

Nienawiść jednak też łączy:-)


Kulam dalej

21/05/2009
Opublikowane jako: Dzisiaj — Iz @ 21:52

mawiał jeden z uczestników sławentego niegdyś koła fortuny…
Tez sobie kupiłam koło.
Profesjonalne.
Fi 95.
Ciężkie jak cholera.
I też kulam…
to znaczy kulałam…
ale będę kulać…
dalej…
jak mnie tylko boczki przestaną boleć.

ps. pisać tu dalej też będę… nawet taka sama samiuteńka…


Scenka rodzajowa “z życia pasażerki KZK GOP”

14/05/2009
Opublikowane jako: Dzisiaj — Iz @ 21:01

Rzecz się dzieje nomen omen 13.05. 2009 roku.
Iw (moje koleżanka z pracy) wraca do domu autobusem numer 57 lub 80 - kierunek Tarnowskie Góry (dopytam jutro konkretnie który to był). Autobusy na tej linii są pożalsięboże jakości. Klekoczace toto, rozpadające się toto,  rzęrzące przy każdej zmianie biegów toto i trzęsące się toto na najmniejszym nawet  kamyczku.
Jeden z pasażerów zauważa, że coś z autobusu wycieka na jezdnię. “MOkra smuga za nami!” - krzyczy do kierowcy.   Ten zerka w lusterka i zwalnia.  Autobus już nie jedzie, a toczy się. Pomalutku powolutku, byle do przodu. Prędkość nie przekracza 10 km/h. Masakra, ale jedzie…
Na jednym z pagórków  wolno posuwający się autobus wymija  rozpędzona ciężarówka. Podwójna ciągła nie przeszkadza w tym młodemu kierowcy, który  środku ciężarówki pokazuje jednoznaczne gesty, a  wymijając autobus otwiera okno i wrzeszczy coś  do kierowcy komunikacji miejskiej. Ten ze stoickim spokojem puka  się w głowę i spokojnie pyrka swoją miejską limuzyną  dalej.
Na  najbliższym przystanku zdziwieni pasażerowie  widzą  stojącą tę samą ciężarówkę. Wychodzi z niej wściekły kierowca i  podchodzi do kierowcy autobusu i zaczynają się bluzgać nawzajem. Po chwili obrzucania się wyzwiskami wychodzą  na pobliskie pole i zaczynają okładać się pięściami, kulają się przy tym po soczyście zielonej trawie. Pasażerowie w osłupieniu przyglądają się pojedynkowi. Co niektóry zaczyna kibicować pracownikowi kzkgop.
Po pięciu minutach takiego kulania się kierowcy wracają do swoich wozów i każdy z nich kontynuuje jazdę.

Jak z reklamy…
No prawie.


Iz!

07/05/2009
Opublikowane jako: Dzisiaj — Iz @ 08:05

Obecna! 

Hallo! Jest tu poza mną kto?
Frekwencja kiepska Moje Drogie (sama też biję się w piersi)
Utknęłyśmy gdzieś w końcu kwietnia i cisza.
Wiem, że wiosna, że stęsknione słońca jesteśmy i powietrza, że ogródki przydomowe zapełniają czas, że susza, ze trzeba podlewac, albo walczyc z gołębiami i tym, co po sobie zostawiają, ale… w najbliższy weekend ma padac deszcz, więc …

Dzięki za “szalone nożyczki”,  za włóczęgę po magicznych uliczkach Kazimierza, i za nocne pogaduchy przy gorącym bombardini i winku ryżowym:-)>
Powera dają mi te spotkania!

PS. An, czekam na zdjęcia!