gotowe na (prawie) wszystko gotowe na (prawie) wszystko
Odtwarzanie przeszłości to skomplikowana sprawa… Większość wspomnień to pamiątki szczęśliwszych czasów…Na tej stronce bawimy się wspomnieniami, przyłączcie się do nas. Zapraszamy! Odtwarzanie przeszłości to skomplikowana sprawa… Większość wspomnień to pamiątki szczęśliwszych czasów…Na tej stronce bawimy się wspomnieniami, przyłączcie się do nas. Zapraszamy!

Kalendarz

listopad 2009
P W Ś C P S N
« października   grudnia »
 1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
30  

Kategorie:

Archiwum:



Andrzejki

30/11/2009
Opublikowane jako: Ogólna — Iz @ 21:38

Dziewczyny, jakoś tak każda z nas zamknęła się w swoim życiu… cichutko tutaj się zrobiło… smutno nawet…
Pamięć powoli mnie zawodzi… kurcze czyżby ten Niemiec o nazwisku na A… się do mnie na dobre wprowadził?
Usiłowałam sobie ostatnio przypomnieć, czy za dawnych lat świętowałyśmy Andrzejki zgodnie z tradycją?
Spotykałyśmy się w ten wyjątkowy przecież  wieczór i wróżyłyśmy sobie?
Przypomnijcie mi. Proszę.
Czekam tu na Was:-)


Życie, życie…

27/11/2009
Opublikowane jako: Ogólna — An @ 21:14

Oglądałam ostatnio różne programy publicystyczne. I się załamałam, i tak:

kobieta z szóstką dzieci musiała uciekac z domu przed mężem sadystą, bo się bała, że w końcu jakieś dziecko zabije.Powiedziała stop przemocy. I co? Pytam się pięknych pań z Warszawy, które siedzą przed swoimi piękymi laptopikami, maja zrobione pazury, fryzury i w ogóle wszystko. Ta kobieta nie wie co ze soba zrobić, nie ma gdzie z tymi dziećmi iść, grożą jej odebraniem dzieci, musi pracować, a więc wypominają, że zostawia dzieci same, nachodza ją kuratorzy. A ten buc ma cały dom dla siebie! Czemu nie siedzi w więziemiu??? Czemu nie ma zakazu zbliżania sie do domu na 10 km? Weźcie jej dzieci, niech pożałuje, mogła siedzieć przy mężu jak Pan Bóg przykazał. A jak by któreś trafiło do szpitala, to by było czemu Pani nie reagowała, czemu nic nie zrobiła , jak mogła pozwolić. Drogie Paniusie z Warszawy coś tu nie gra!

czytałam na Onecie. Kobieta zagłodziła własne dziecko, bo oszczędzała. To nie trwało dzień czy dwa tylko dwa lata. Przychodzili różni ludzie nie widzieli co się dzieje? A innej rodzinie, za to że matka za dużo się modli i miewa objawienia, zabierają wychuchanego, ukochanego jedynaka, bo sąsiad coś tam powiedział. Chłopczyk jest w domu dziecka, a nie w swoim przytulnum pokoiku.

Co sie dzieje, głupiejemy, gubimy się, za dużo sztucznych wydumanych przepisów, za dużo niewlaściwych ludzi na stanowiskach. Jak tego słucham, to sobie myślę - nie do wiaru i oby mnie to nigdy nie spotkało.

KONIEC