gotowe na (prawie) wszystko gotowe na (prawie) wszystko
Odtwarzanie przeszłości to skomplikowana sprawa… Większość wspomnień to pamiątki szczęśliwszych czasów…Na tej stronce bawimy się wspomnieniami, przyłączcie się do nas. Zapraszamy! Odtwarzanie przeszłości to skomplikowana sprawa… Większość wspomnień to pamiątki szczęśliwszych czasów…Na tej stronce bawimy się wspomnieniami, przyłączcie się do nas. Zapraszamy!

Kalendarz

styczeń 2010
P W Ś C P S N
« grudnia   lutego »
 123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031

Kategorie:

Archiwum:



Taki mam problem

28/01/2010
Opublikowane jako: Ogólna — An @ 12:21

Oglądałam niedawno film: facet zaprasza do domu kobietę, w domu bajzel, że aż strach, on mówi :”Mam problemy z utrzymaniem porządku, np. myję naczynia, a one dalej są brudne itp…”

Uśmiałam się, bo to tak jak ja, choć się staram, przed chwilą posprzątałam w kuchni, ale jestem pewna, że za chwilę jak tam pójdę robić sobie herbatę to się okaże, że wcale nie jest czysto. Szaliki i czapki, które układam na szafce pod lustrem nigdy nie są ułożone, buty w przedpokoju same się chyba przemieszczają, a torby, torebki itp same wychodzą z szafy, w lodówce zaś choć staram się ją opróżniać z niedojedzonych resztek jest pełno jakiś garnków i słoików z podejrzaną zawartością, aż czasami boję się do nich zaglądać! Tak już mam , od lat, może powinnam się na jakiś kurs zapisać? Zamiast wymyślac jakieś idiotyczne ambitne zajęcia pójdę na kurs porządnego prowadzenia domu!


ps. tajemnice dzieciństwa

26/01/2010
Opublikowane jako: Dzisiaj — Iz @ 19:42

An, prawdę mówisz.
W wieku siedmiu lat wędrowałam sama do szkoły 1,5 km. Pieszo.
A mojego syna przestałam odbierać ze świetlicy oddalonej o 400 metrów od domu,  gdy skończył osiem i pół.
pod-parasolem-nieba-duze.jpg
Czy to nasi rodzice byli bardziej beztroscy? Nierozważni?
Nie było komórek. Smyczy bez której teraz obyć się nie idzie.
Kiedyś człowiek po prostu  miał wrócić o określonej godzinie. I już. Się po śmietnikach chodziło, przeskakiwało z drzewa na drzewo.  Do lasu chodziło samo…
A dziś sama wydzwaniam do młodego  co chwilę, i meldować się każę … bo…właśnie…
No co?
Lepiej dmuchać na zimne?
Świat się zmienił?
My?

My latałyśmy.


Tajemnice dzieciństwa

Opublikowane jako: Ogólna — An @ 12:05

Ogladałam fajny polski film “Weiser”. O tajemnicach dzieciństwa, o tym najbardziej magicznym okresie życia. Kiedy wszystko jest możliwe, rzeczy, ludzie, wydarzenia mają specjalny wymiar. Problemy i zmartwienia choć inne niż dziś przytłaczają nas swoim ogromem. Każde wyjście z domu może być niesamowitą przygodą, a zwykłe zdarzenie początkiem czegoś.

Ale, ale…czy teraz, dzisiaj dzieci mają takie dzieciństwo? Pilnowane na każdym kroku, zawalone dodatkowymi zajęciami, otoczone komputerem, internetem, telewizją, mają czas na poznawanie prawdziwego świata i życia? Gdy moja jedynastoletnia córka sama idzie na basen, gdzie przecież są ratownicy, myślę sobie, że gdyby coś się stało, zapewne jako wyrodna matka zostałabym potępiona przez opinię publiczną, że sama szła, sama była i gdzie byli rodzice itp.

Gdzie jest granica?

Od najmłodszych lat bawiłam się sama przed blokiem, w wieku mojej córki znikałam na całe dnie i przychodziłam po zmroku. Robiliśmy różne rzeczy, czasami takie, że aż strach….Ale nigdy się nie nudziliśmy, cały malutki świat należał do nas.

Sama nie wiem jak postępować, z jednej strony opowiadam dzieciom co ja to w dzieciństwie nie robiłam, a z drugiej boję się jak znikną z oczu.

W każdym razie wszystkim rozhisteryzowanym dorosłym polecam ten film, przypomnijcie sobie jak to kiedyś było…..


Relaks w pełni !

18/01/2010
Opublikowane jako: Ogólna — An @ 22:46

Ja relaksy miałam, a co, srebrne, mój ojciec nawet miał do niedawna. Za to pamiętam takie zdarzenie, że marzyłam o kurtce ortalionowe, granatowej, obszywanej żółtym, sztucznym futerkiem. Gdy mojemu tacie udało się taką kurtkę w końcu dorwać, bo akurat rzucili, to było to wtedy kiedy ja już kurtkę na zimę miałam, a nie miał mój brat. Co ja wtedy przeżyłam, beczałam chyba półgodziny, a bratu powiedziałam, że będzie wyglądał jak baba. No ale jakoś się tym nie przejął i bezczelnie w tej kurtce ku mojej rozpaczy chodził. Ciekawe czy pamiętacie te kurtki?
A jeśli chodzi o ferie to tak, fajnie jest, choć obiecałam sobie, że przez ten mój nadzwyczajny czas wolny popracuję nad lepszą przyszłością, stwierdziłam, że mi się też ferie należą! I się nie przemęczam.Tylko sportów zimowych za bardzo nie mogę uprawiać, a szkoda, bo lubię. Choć..na sankach dziś trochę jeździłam!

I prośba do Ka, jak będziesz w okolicy, zjaw się u mnie z następną partią książek, bo już wszystko przeczytałam. A Ty mi dobrze te lektury dobierasz!


Relaks

17/01/2010
Opublikowane jako: Ogólna — Iz @ 22:59

Wam, w Małopolsce  zaczęły się w ferie. U nas, na Śląsku II półrocze roku szkolnego. Daw dziś spędził całą niedziele nad uzupełnianiem ćwiczeń z matematyki (z 15 stron), bo mu się wczoraj  zapomniało. A jutro test i ćwiczenia trza oddać.
Wasze szczęśliwe dzieciaki wrzuciły plecaki szkolne do szaf. Wyjęły kombinezony, sanki, dupolooty i narty, ubrały czapki szaliki i buty…i fjuuuuu… Mają relaks. Wszystkie.
A ja tu też o relaksie, tyle że ciut innym,  chcę wspomnieć. Notabene związanym z zimą.
Pod nazwą RELAKS kryły się kozaki - śniegowce - trapery. Takie ówczesne 3 w 1.
Hicior PRLowskich czasów.
Pomarańczowe, czerwone, granatowe, srebrne lub złote. Czaderskie.
Siostra do dzisiaj ma pretensje, że to ja dostałam TE super-buty, a ona ohydne beżowe, na plastikowej podeszwie.
Ale czy to moja wina, że moja nóżka jak u Kopciuszka? I że akurat “rzucili” do sklepu  mój rozmiar?

Oto one. W całej swej krasie.

relaksy-kol01.jpg

Ja miałam swoje koloru pomarańczowego a Wy?


Następne »