gotowe na (prawie) wszystko gotowe na (prawie) wszystko
Odtwarzanie przeszłości to skomplikowana sprawa… Większość wspomnień to pamiątki szczęśliwszych czasów…Na tej stronce bawimy się wspomnieniami, przyłączcie się do nas. Zapraszamy! Odtwarzanie przeszłości to skomplikowana sprawa… Większość wspomnień to pamiątki szczęśliwszych czasów…Na tej stronce bawimy się wspomnieniami, przyłączcie się do nas. Zapraszamy!

Kalendarz

grudzień 2017
P W Ś C P S N
« lutego    
 123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031

Kategorie:

Archiwum:



Relaks w pełni !

18/01/2010
Opublikowane jako: Ogólna — An @ 22:46

Ja relaksy miałam, a co, srebrne, mój ojciec nawet miał do niedawna. Za to pamiętam takie zdarzenie, że marzyłam o kurtce ortalionowe, granatowej, obszywanej żółtym, sztucznym futerkiem. Gdy mojemu tacie udało się taką kurtkę w końcu dorwać, bo akurat rzucili, to było to wtedy kiedy ja już kurtkę na zimę miałam, a nie miał mój brat. Co ja wtedy przeżyłam, beczałam chyba półgodziny, a bratu powiedziałam, że będzie wyglądał jak baba. No ale jakoś się tym nie przejął i bezczelnie w tej kurtce ku mojej rozpaczy chodził. Ciekawe czy pamiętacie te kurtki?
A jeśli chodzi o ferie to tak, fajnie jest, choć obiecałam sobie, że przez ten mój nadzwyczajny czas wolny popracuję nad lepszą przyszłością, stwierdziłam, że mi się też ferie należą! I się nie przemęczam.Tylko sportów zimowych za bardzo nie mogę uprawiać, a szkoda, bo lubię. Choć..na sankach dziś trochę jeździłam!

I prośba do Ka, jak będziesz w okolicy, zjaw się u mnie z następną partią książek, bo już wszystko przeczytałam. A Ty mi dobrze te lektury dobierasz!


Relaks

17/01/2010
Opublikowane jako: Ogólna — Iz @ 22:59

Wam, w Małopolsce  zaczęły się w ferie. U nas, na Śląsku II półrocze roku szkolnego. Daw dziś spędził całą niedziele nad uzupełnianiem ćwiczeń z matematyki (z 15 stron), bo mu się wczoraj  zapomniało. A jutro test i ćwiczenia trza oddać.
Wasze szczęśliwe dzieciaki wrzuciły plecaki szkolne do szaf. Wyjęły kombinezony, sanki, dupolooty i narty, ubrały czapki szaliki i buty…i fjuuuuu… Mają relaks. Wszystkie.
A ja tu też o relaksie, tyle że ciut innym,  chcę wspomnieć. Notabene związanym z zimą.
Pod nazwą RELAKS kryły się kozaki - śniegowce - trapery. Takie ówczesne 3 w 1.
Hicior PRLowskich czasów.
Pomarańczowe, czerwone, granatowe, srebrne lub złote. Czaderskie.
Siostra do dzisiaj ma pretensje, że to ja dostałam TE super-buty, a ona ohydne beżowe, na plastikowej podeszwie.
Ale czy to moja wina, że moja nóżka jak u Kopciuszka? I że akurat “rzucili” do sklepu  mój rozmiar?

Oto one. W całej swej krasie.

relaksy-kol01.jpg

Ja miałam swoje koloru pomarańczowego a Wy?


Są wśród nas

12/01/2010
Opublikowane jako: Ogólna — An @ 10:29

Ludzie, którzy spełniają marzenia. Właśnie czytam książke “Objawienia” niejakiego Daniela Grepsa, niewątpliwie jest to pseudonim. Książke napisał ktoś z naszej Suchej, poważnie. Musicie ją przeczytać. Niesamowita sprawa. Ktoś opisał widok z mojego okna w bloku, który widywałam przez trzydzieści lat. Ktoś opisała klimat Suchej, może pesymistycznie, ale widać, że z dużą dozą sympati. Ktos opisał miejca w których bywałam i czasami bywam: Strzecha, Piwnica, Luz, Savia, Cholerne, Stryszawka, park zamkowy…i wiele innych zakątków naszego miasteczka. Ktoś opisał wreszcie ludzi. Nie piszę więcej o książce, bo wczoraj zaczęłam czytać. Niesamowite uczucie, bo mam wrażenie, że dobrze znam autora. Niestety nie wiem kto to jest! Jak się dowiedzieć? Dlaczego ta osoba nie chce się ujawnić i ukrywa się za pseudonimem.
W każdym razie gratuluję, podziwiam i…zazdroszczę! Kawał dobrej roboty.


Biało

11/01/2010
Opublikowane jako: Ogólna — An @ 10:49

Tak, bo ja biel widzę. Wszędzie jak ogiem sięgnąć! Normalna zima nastała, tak mi się wydawało, gdzie tam, stan wyjątkowy! Wszystkie serwisy informacyjne te telewizyjne i internetowe krzyczą!!! Śnieg, zaspy, ślisko, wichry, mrozy! Coś podobnego.

Przecież ja pamiętam zimy z dzieciństwa, mnóstwo śniegu, mróz - 20, zaspy potężne i nikt tak nie przeżywał. Nie wiem o co chodzi, może samochodów jest teraz za dużo, dawniej raczej preferowaliśmy nogi, może te słuzby drogowe sprywatyzowane jakoś inaczej pracują? No ale przecież zima nie trwa długo, więc jak ktoś zainwestował w pług na przykład, który przez większość roku stoi i rdzewieje to powiniem przez lunetę wypatrywać chmur śnieżnych, a na pierwszy śnieg rzucać się jak przysłowiowy koń na siano.

Ka pamiętasz nasze wyprawy na sanki, chyba w szóstkę (trzy pary), która to była czwarta czy piąta klasa? Wychodziliśmy na sam szczyt Cholernego i zjeżdżaliśmy parami. Było fantastycznie, jeździliśmy do zmroku, sanki, że tak powiem, się sypały. Potem przemoczeni, zmarznieci wracaliśmy do domów. Ja przykładałam różowe, odmrożone ręce do kaflowego pieca i piszczałam z bółu. Potem jadłam kiszkę i piłam gorącą herbatę z cytryną (taką kolacje zapamiętałam). Wyobrażasz sobie dzieciństwo bez tych chwil na sankach?

To były takie czasy, że śnieg w zimie nikogo nie dziwił (Ha, ha,ha). Wręcz wydawał się zjawiskiem normalnym.


Widzę ciemność!

08/01/2010
Opublikowane jako: Dzisiaj — Iz @ 20:24

Znamy doskonale ten tekst.
Seksmisja (właśnie leci w tv i tak mi się jakoś przypomniało)
Każda z nas pamięta pewnie te zakręcane w ślimaka kolejki przed naszym kochanym Smrekiem (dla niewtajemniczonych  - było to całkiem nowoczesne jak na owe czasy kino - dziś przerobione /o zgrozo!/  na Biedronkę) by pójść na film o tak intrygującym tytule  z rewelacyjnym Jerzym Stuhrem w roli głównej.
A ile się człowiek musiał nakombinować i napocić, by najpierw kupić bilet na seans, (rząd i miejsce roli nie grało ) a później, by  przypadkiem pani sprawdzająca bilety nie zechciała sprawdzić legitymacji i odprawić z kwitkiem.
Genialna komedia, która nigdy się nie nudzi.
Z przyjemnością obejrzę ją kolejny raz.


« Poprzednie  Następne »